Wpis

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Rosja na Dnie. Chiny nad Przepaścią. Kryzys i „Finansjera” w Kontrataku!

 KONFLIKT USA kontra państwa BRICs (czyli Brazylia, Rosja, Indie i Chiny) nabiera rozmachu. Chiny i spółka powoli ale konsekwentnie próbują OBALIĆ światowy system dolarowy i tworzą podstawy pod nowy system monetarny oparty na metalach szlachetnych. Dlatego złoto jest i cały czas będzie w centrum uwagi. W tym celu jak wiemy Rosja, Chiny i reszta krajów BRICs gromadzą złoto oraz podpisują wzajemne umowy o współpracy i tworzą struktury w postaci konkurencji dla Banku Światowego i MFW, o czym co chwilę informują media. Ich cel jest oczywisty: ZEPCHNĄĆ USA w PRZEPAŚĆ i POGRĄŻYĆ ich największy atut czyli DOLARA. Złoty kruszec jest tzw. opozycją i przeciwwagą do niesprawiedliwego ekonomicznie systemu monetarnego z Bretton Woods faworyzującego USA i kilka bogatych krajów z tzw. Zachodu. Oś BRICs powoli zaczyna rozumieć, że dalszy ich rozwój jest hamowany przez ŁANCUCH POKARMOWY z USA na czele jako najbardziej ŻARŁACZNYM REKINEM, dlatego trzeba go POCIĄĆ NA STRZĘPY. USA nie jest w ostatnim czasie w najlepszej formie pod każdym względem. Amerykańska gospodarka kuleje, a na arenie międzynarodowej pozycja USA słabnie. Jednak czy naprawdę posiadacze złota mogą spać spokojnie i śnić o dużych zyskach? A piewcy upadku dolara mogą już zacząć przymierzać się do otwierania szampana? Nie byłbym taki pewien, bo ten plan może się nie udać. Geopolityczny krajobraz jest pełen wielu niewiadomych, a kraje BRICs zaczynają mieć poważne problemy na własnym podwórku, na czym zyskuje USA. Co z tego, że złoto jest pożądanym i unikalnym zasobem Ziemi, a Chiny coraz śmielej powiększają jego rezerwy i wykupują cały świat za swoje nadwyżki, skoro to Elita Amerykańska ciągle ustala reguły gry na globalnych rynkach?

Zacznijmy od Deflacji. Ona jest kluczem tłumaczącym kilka wydarzeń, które właśnie dzieją się na naszej globalnej wiosce. Deflacja jest przede wszystkim skutkiem postępującego procesu kurczenia się udziału kredytu w globalnej gospodarce. Powoduje to spadek popytu globalnego, gdyż żyjemy w czasach, gdzie taki kredyt oparty o pusty pieniądz i dźwignię finansową cały czas finansuje sporą część konsumpcji i inwestycji. Jednak stopniowo ten kredyt ZAMIERA. Globalnie wszystkie podmioty gospodarcze czyli państwa, przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe pogrążone są w ogromnych długach i nie mogą się już zadłużać w takim tempie jak dotychczas. A to powoduje zmniejszanie zapotrzebowania na surowce. Oczywiście tzw. „Elita”, „Finansjera”, czy „globalna grupa trzymająca władzę” (jak kto woli) nie wywołała deflacji. Mechanizmy rynkowe są zbyt potężne, żeby dało się nimi bezpośrednio sterować. Można je wzmacniać lub osłabiać, ale nie da się nimi kierować. Banki centralne walczą z deflacją drukowaniem pieniędzy. Ale skoro mamy deflację, to można stwierdzić, że drukowanie pieniędzy nie radzi sobie z siłami deflacyjnymi. Ale po co walczyć z czymś, czego nie da się pokonać? Może lepiej użyć Deflacji do pozbycia się kilku problemów? I pokazać PAZURY, skorzystać ze sprzyjających warunków i ZAATAKOWAĆ? Tak właśnie myśli Finansjera. Ona z niej chce sprytnie skorzystać do realizacji własnych celów.

Ta teoria jest kontrowersyjna. Elita NIE PODDAJE SIĘ. Wykorzystała ona Deflacje do ROZPRAWIENIA SIĘ z PUTINEM. Wielu to uzna za niedorzeczną teorie spiskową, ale taka interpretacja jest logiczna, jeśli umie się właściwie czytać geopolitykę między wierszami. Putin wraz z Chinami dążył do osłabiania pozycji dolara jako waluty rezerwowej światowej. Rosja flirtem ze złotem i obraniem anty-dolarowego kierunku naraziła się USA i płaci za to ogromna cenę. Przebiegła Elita spodziewając się nadejścia potężnej Deflacji przypuściła atak spekulacyjno - sabotażowy na Rosję, aby pokazać Putinowi swój środkowy palec. Najważniejszy cel to zepchniecie Rosji w kierunku BANKRUCTWA spowodowanego ZAPAŚCIĄ na rynku ropy pogłębioną przez Sojusz USA z Arabią Saudyjską. Druga sprawa to REWOLUCJA na Ukrainie. Nie była ona rezultatem spontanicznego zachowania biedniejących coraz bardziej Ukraińców, tylko została tak przygotowana, żeby do niej doszło akurat podczas największych spadków na czarnym złocie. To wzmocniło ciosy zadane Rosjanom i pogrążyło Rosję na wielu frontach: politycznym, międzynarodowym i ekonomicznym. Medialnie Putin stał się kolejnym wcieleniem Stalina. Sankcje bardzo szkodzą rosyjskiemu biznesowi. Wniosek: jeden z członków BRICs mocno KRWAWI i już za jakiś czas będzie potrzebował finansowego RESPIRATORA, a niepokoje społeczne czają się tuż za rogiem. CIA kolejne zadanie może powoli odhaczać jako „Mission Complete”. Do całkowitego sukcesu potrzebne jest jeszcze odsunięcie Putina od władzy.

Kolejne w kolejce są CHINY. Chińska giełda przeżywa ciężkie chwile, a jak wiemy krach na giełdzie przeważnie zapowiada KRACH w realnej ekonomii. Słabnąca chińska gospodarka to jeden z motorów deflacji. Sytuacja w Chinach jest jedną ze składowych przyczyn deflacji i jednocześnie jest też jej skutkiem. Jest to tzw. efekt domina, kiedy jedno negatywne zdarzenie napędza serię kolejnych. Chiny, które są jednym z największych konsumentów surowców przemysłowych zgłaszają coraz mniejsze zapotrzebowanie na nie, co nakręca spirale załamania deflacyjnego. Ich ekonomia się poważnie przegrzała. Nic nie rośnie w nieskończoność, Chiny nie są wyjątkiem, a prawa fizyki są bezwzględne. Trzymając się teorii spiskowych, Elita dobrze rozegrała cały ten chiński CHAOS. Najpierw kusząc Chińczyków perspektywą zostania juana składową SDR (specjalna waluta MFW) wymusili na Chińczykach powiązanie juana do dolara, co systematycznie umacniało chińska walutę. Wszystko to działo się w momencie powoli formułującego się spowolnienia w Chinach, a najlepszym lekarstwem na zadyszkę gospodarki jest przecież słabnąca waluta. Chińczycy musieli wybrać. Albo SDR albo pełna kontrola na własną walutą. Skusili się na SDR, z którego zostali odrzuceni. A juana oddali Amerykanom pod opiekę. Niewyobrażalne! Tak się dać wykiwać. Potem przyszło ZAŁAMANIE na giełdzie i Chińczycy spanikowali. Wprowadzili ograniczenia sprzedaży akcji na giełdzie, wpompowali miliardy dolarów w ratowanie najważniejszych firm i zdewaluowali juana. Niestety pokazali, że zupełnie nie kontrolują sytuacji. Inwestorzy wymierzyli im karę. Zapewne drapieżne fundusze z USA miały swój udział w tej panice, bo z giełdy wyparowało 4 bln dolarów. Chińskie władze zgubiła pewność siebie napędzana przez część finansistów o rzekomej transformacji gospodarki Chin na opartą o wewnętrzną konsumpcję w stylu amerykańskim i silną klasę średnią inwestującą na giełdzie. Okazały się to być NIEREALNE marzenia. Dodatkowo komunikaty FED o podnoszeniu stop procentowych umacniały dolara, a to ciągnęło za nim powiązanego juana. Gdzie? W kierunku recesyjnego PIEKŁA. Kryzys został wzmocniony i przyspieszony przez relacje juan – dolar. Zastanówmy się. Czyżby „bajka o podnoszeniu stóp” była zamierzoną MANIPULACJĄ skierowaną w celu wywołania kryzysu na rynkach wschodzących? Dewaluacje juana można też uznać za odwet i linię obrony Chin. Spróbujmy też spojrzeć w przyszłość i wyobrazić sobie potężny krach gospodarczy w tak przeludnionym kraju? Konsekwencje społeczne mogą być KATASTROFALNE. Jeśli społeczeństwo zacznie się buntować, to jak może zareagować na taki kryzys Partia Komunistyczna? W skrajnym pesymistycznym scenariuszu zostają tylko metody STALINOWSKIE albo budowanie NASTROJÓW WOJENNYCH. Wróg na celowniku już jest. Bo jak inaczej rozwiązać problem przeludnionej populacji, która nie ma pracy i co jeść, a władze trzeba utrzymać za wszelką cenę? Kryzys w Chinach zatrzęsie globalną gospodarką, ale dla USA i tak globalna recesja to dużo lepsze rozwiązanie niż upadek dolara i powrót systemu opartego o złoto. Sytuacja zaszła za daleko, żeby można było znaleźć proste rozwiązania.

Teraz UWAGA na ZŁOTO, które może być kolejnym celem. Jest ono centralnym punktem systemu anty-dolarowego. Deflacja i kryzys krajów BRICs to idealna pora na UŚMIERCENIE go. Deflacyjna wyrzutnia rakiet już jest wycelowana. Środowisko deflacyjnego krachu na surowcach idealnie sprzyja pokusie rozprawienia się przez Finansjerę ze zlotem raz na zawsze. Bańka na złocie już pękła. Czy zapowiada się głębsza korekta z ceną utrzymującą się na dłużej poniżej 1000 dolarów za uncję? Jest ona możliwa. Kilka czynników przemawia na niekorzyść złota. Najważniejszy to ciągle powtarzana DEFLACJA. To jest logiczne, bo hamuje ona proces wdzierania się miliardów pustych walut do obiegu tłumiąc inflacyjny armageddon. Spadkowy trend na rynku ropy sugeruje, że zagości ona na dłużej. Kolejna sprawa to relacja dolar - złoto. Silna Korelacja mocny dolar – tanie złoto pokazuje, że to DOLAR rządzi światem, a złoto tylko kreci się wokół niego.

Oczywiście ciężko jest przewidzieć przyszłość, internet jest pełen nietrafionych prognoz. Jednak jednej rzeczy można być pewnym. Trudno jest wygrać z AMERYKAŃSKĄ ELITĄ. Nie jeden kraj, czy nie jeden człowiek się o tym przekonał. Finansjera atakuje w celu obrony swojego statusu. Stawka jest wysoka. W najbliższym czasie może upaść sen krajów bloku BRICs o potędze i globalnej dominacji. Pozostaje pytanie, ile ludzie zapłaci za to zdrowiem i życiem, kiedy czerwone minusy na ekranach ciekłokrystalicznych monitorów przeniosą się do realnej gospodarki, a potem czerwony kolor zagości na ulicach zamieniając się w KREW!? A co, jeśli to jest zapowiedź przyszłej bezpośredniej konfrontacji między USA a Chinami i Rosją? Jesteśmy świadkami GEOPOLITYCZNEGO CHAOSU, który może poważnie potrząsnąć obecnie funkcjonującym porządkiem świata...

brics

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
batavus23
Czas publikacji:
poniedziałek, 31 sierpnia 2015 21:20

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość epiq napisał(a) z *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl komentarz datowany na 2015/09/04 12:45:28:

    Moim zdaniem Putin nie ma żadnego planu awaryjnego, co najwyżej jakieś chaotyczne pomysły pozwalające dostosować się na bieżąco do sytuacji geopolitycznej. Generalnie, robi to co potrafi i czego od niego oczekuje elektorat - odgrywa rolę samca alfa i ślepo wierzy w samowystarczalność Rosji. Jakiekolwiek sojusze mają zapewnić rynek zbytu dla surowców, a rozliczenia w innej walucie niż dolar są po części wymuszone kurczącymi się rezerwami federacji.

  • Gość silversun napisał(a) z *.dynamic.mm.pl komentarz datowany na 2015/09/04 21:27:58:

    Doskonała analiza (synthesis) obecnej sytuacji polityczno-gospodarczej w języku polskim. Z niecierpliwością czekam na rozwój wypadków i kolejną Pańską ocenę.
    Dziękuję i życzę wytrwałości.

  • batavus23 napisał(a) komentarz datowany na 2015/09/05 15:46:27:

    Dzięki za pozytywną opinię.
    Sytuacja globalnie się zaczyna komplikować. Wiele kryzysów oczekuje w kolejce. A ja zwróciłbym uwagę na Chiny szczególnie. China to ogromna bańka a krach na giełdzie to początek jej pęknięcia.

  • Gość Tak pytam napisał(a) z 89.204.139.* komentarz datowany na 2015/09/05 20:05:22:

    Jedna "mała" rysa w tej teorii- Rosja była mocarstwem i właśnie dzięki Chinom (które zajęły jej miejsce) już nim nie będzie. Przykład? Rosja była potęgą w eksporcie broni, która była tańsza od zachodniej. Chińska broń jest tańsza od rosyjskiej a dzięki kradzieży technologii z całego świata również i lepsza.

  • batavus23 napisał(a) komentarz datowany na 2015/09/05 20:45:06:

    Wyjątkowym wyzwaniem było dotrzymanie tak dynamicznego tempa rozwoju Chinom przez jakikolwiek kraj w ostatnich 20stu latach. Chiny stały się drugą ekonomią świata.
    Putin może być tylko tym "drugim" w sojuszu z chinskimi komunistami.

  • Gość Kolejna rysa napisał(a) z 89.204.139.* komentarz datowany na 2015/09/05 21:17:42:

    Bardzo trafnie odczytujesz trendy, jednak w sporej części nie zgadzam się z wytłumaczeniem. Rosjanie pogrążyli się na własną prośbę, przeżerając zyski z ropy i złota. Nikt ich też nie zmuszał, by zajmować Krym (rozpoczęcie międzynarodowych sankcji) i demolować wschodu Ukrainy (musieli przyjąć setki tysięcy swoich obywateli, którym podczas "oswobadzania" zburzyli domy).

    Ropa musiała stanieć, bo nie bez powodu mówiło się o psychologicznej barierze 60USD za baryłkę, powyżej której bogatym opłaca się kombinować a biednych po prostu na nią nie stać. Oczywiście proces ten trwa wiele lat i nafciarze śmiali się z przełamywania kolejnych barier ale już teraz widać efekty. W Niemczech i Austrii coraz większe znaczenie w prognozowaniu zużycia i produkcji energii elektrycznej mają... prognozy pogody (słońce i wiatr). W USA i Kanadzie rośnie udział energii z łupków i piasków roponośnych. Biopaliwa powoli podbijają świat. W Europie autobusy napędza nie tylko tańsze ale i "czystsze" CNG. Chińczycy jak szaleni produkują panele słoneczne a Europejczycy na potęgę oszczędzają energię gdzie się da. Hybrydowe i elektryczne auta zyskują coraz większy udział na rynku... Niestety węgiel jako bliski krewny ropy również utracił na wartości a dyrektorzy kopalń i związki podobnie jak Rosjanie przespali tłuste lata.

  • batavus23 napisał(a) komentarz datowany na 2015/09/06 14:18:25:

    Putin popełnił wiele błędów. To fakt. Zupełnie nie spodziewał się ataku USA. Przywódcy krajów brics nie docenili deflacji. Ulegli iluzji hiperinflacji, bedacej skutkiem skrajnego dodruku pieniedza.
    Moim zdaniem ropa głownie staniała przez deflacje, de-lewarowanie i spadek globalnej aktywnosci gospodaczej. Przejscie na alternatywne źródła energii zmniejsza popyt na ropie, ale trochę jeszcze czasu minie zanim ropa zostanie zastapiona przez nie.
    to jest interesujace, jak długo pociągną nasze kopalnie. Minister gospodarki Piechociński już się boi chin.

  • Gość AL napisał(a) z *.internetdsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2015/09/08 06:39:05:

    Złoto już było zanim dolar był ... jak tak wiele krajów może sobie dodrukowywać walutę to wynikający chaos w przyszłości ustabilizować może tylko: 1. umowa państw o zaprzestaniu 2. złoto 3 globalny zamordyzm/totalitaryzm (i nowa waluta).
    A co Autor artykułu wybrał ? ... dalszy dodruk ?
    Tak mi się wydaje ...

  • batavus23 napisał(a) komentarz datowany na 2015/09/08 09:09:57:

    ja nie wybrałem dolara. Wydarzenia i fakty wskazują na dolara. Jednak cały czas trzeba mieć na uwadze, ze konstrukcja dolarowa nie jest oparta na solidnych podstawach. Cięzko powiedzieć co bedzie za kilka lat.
    Zanim dojdzie do stabilizacji wiele moze się zdarzyc. W tym mniejsza lub wieksza wojna.

  • Gość abc napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2015/09/10 04:02:03:

    Mimo całej atrakcyjności porównania to naszych kopalni bym jednak tu nie mieszał bo to trochę inna sprawa i one jadą do bankructwa na odgórnym ręcznym sterowaniu.
    Przykład - kopalnie mają zakaz indywidualnej sprzedaży węgla, na rynku tona chodzi po kilkaset złotych, a z góry przychodzi polecenie sprzedaży po... 100zł (oczywiście tzw.pośrednikom).
    No nie ma siły aby w takich warunkach cokolwiek było rentowne, jest za to doskonała podkładka do akcji propagandowej jakie to wielkie straty generują kopalnie.
    Tak to się odbywa.

  • Gość AL napisał(a) z *.internetdsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2015/09/10 10:14:14:

    @Gospodarz
    "ja sadze, że koniec chin juz bliżej niż niektórym mogłoby się wydawać" (cytat z Forsal -a)

    Wg Attaliego - jego prognoza przyszłości - z książki "Zachód. 10 lat przed totalnym bankructwem ?":
    pierwsze upadnie euro, drugi dolar a potem Chiny, ale i tak (jeśli dobrze pamiętam) zajmą miejsce USA.

    Facet wie co pisze wg mnie bo:
    1. Był doradcą ekonomicznym Mitterranda
    2. Mason (tak jak zresztą Mitterrand) - dostęp do większej wiedzy/układów
    3. Żyd
    i 4. Jak cały świat myślał, że wszystko się może zawalić po upadku Lehman -a jak giełdy tylko spadały ... jego prognoza zasadnicza na ten okres była - zadłużenie krajów rośnie do niebezpiecznych poziomów. Ten etap zakończył w 2014 r. z podaniem przypuszczalnych poziomów dla niektórych krajów. Drugi etap to upadek euro ... i jakie będą konsekwencje dla obywateli ... potem trzeci i czwarty etap.

    Mam jeszcze takie spostrzeżenie: jak USA bezwzględnie był dominantem na świecie ... posiadał też największe rezerwy złota, które teraz podobno przepływają do Chin - czyli najprawdopodobniej
    kolejnego światowego hegemona. Z(wy)burzenie wież WTC - symbolu światowego handlu - może być następną poszlaką ku temu.

    P.S. Do wcześniejszego wpisu ... wojna nie wyklucza (a może nawet potwierdza jak się nie da inaczej)
    nowego układu/systemu takiego jak np. z Bretton Woods w 1944 r. (czas wojny).


  • Gość Margaret napisał(a) z *.as13285.net komentarz datowany na 2015/09/16 16:26:41:

    Dobrze napisane jednak sporo pytań bez odpowiedzi. Z moich analiz wynika jednak, że Chiny tylko teoretycznie są w opozycji do USA co wynika z pewnego historycznego tłumaczenia odmienności tych krajów. Bo co jeśli w wyniku wcześniejszych inwestycji dolarowych (patrz. amerykańkich korporacji) celem był jeszcze szybszy rozwój sterowany przez mega graczy, którzy już dziś liczą jedynie na zyski i flaga kraju w którym te zyski uzyskują nie ma takiego znaczenia. Wtedy układanka zaczyna wyglądać tak. Banksterzy umyśłnie sprzedali rezerwy złota gdyż planem było zyskanie na spadku i odkupią rezerwy przy teście okrągłej ceny 1000 USD. Na wykresie mieliśmy do czynienia z hiperbolą i dalszy wzrost był dla nich niebezpieczny. Zyskali na tej operacji najpierw z poziomu upraszczając 200 USD do 1900 USD po raz pierwszy a aktualnie zyskują na umocnieniu dolara gdzie odkupują na potęgę tanie surowce i inne przecenione aktywa na świecie w tym złoto. Celem nowej fali na Złocie z tego miejsca jest co najmniej poziom 1660 USD i będzie to korekta aktualnego spadku. Nie zmieni to jednak w przyszłości tego ze 2000 USD i wyżej może stać się w perspektywie 2-3 lat nowym celem tego ruchu. A dolar faktycznie obecnie jest przewartościowany co skutecznie zachęca do wymiany go na wszystkie inne trwałe dobra na świecie. Jestem przekonana, że Chiny mają się całkiem dobrze a upłynnienie juana ten proces wzmocni. Wzrostu PKB w USA potrzebuje bazy i dodatnich wyników finansowych dlatego w myśl zasady kupuj tanio a sprzedawaj drogo robią z dolara wiatrak. Twierdzę wręcz że tak spodobał się im dodruk pustego pieniądza, że i tym razem wszystkich wykiwali. Teraz dolar starci na wartości a zapasy ropy, które sobie uzupełnili przy aktualnych niskich cenach pozwolą im zyskać ponad 100 USD na każdej baryłce. Przecież zbiorniki pod flagą USA są już pełne i pełne są tankowce których już nie ma gdzie wyładować. Jak przyjdzie faktycznie czas sprzedawania zapasów to na rynku ponownie będziemy mieli ropę zmierzającą pod 200 USD. Dla mnie tak wygląda bussines w dużej skali. Dlatego i inne surowce zaczną trend wzrostowy. A inflacja podobnie jak inne terminy jest tylko przecież umowna gdyż jak sam Pan napisał okazuje się, że ceny dla konsumentów i tak rok rocznie rosną co jest zauważalne jedynie dla koszyka dóbr z perspektywy 15 - 20 lat i o deflacji raczej trudno tu pisać.

  • Gość napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2015/09/18 22:50:46:

    Sorki ale mam chyba wadę wzroku. Proszę o tekst na białym polu.

  • batavus23 napisał(a) komentarz datowany na 2015/09/19 11:59:54:

    zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rosja-dnie-chiny-nad-przepascia-kryzys-finansjera-w-kontrataku

    Tu masz na biało:) Niestety ale czarny kolor najlepiej pasuje do czasów i warunków, w których większość ludzi zyje.

  • Gość pam napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2015/09/25 10:27:37:

    W ostatnich dwóch tygodniach Chiny sprzedały aktywa o wartości przynajmniej 106 mld dolarów. To kwota niewielka w porównaniu z ogromem chińskich rezerw (3,65 bln dolarów na koniec lipca). Jeżeli ten trend będzie postępować, to Ameryka to wkrótce boleśnie odczuje.

  • Gość mario-gda napisał(a) z *.static.chello.pl komentarz datowany na 2015/09/25 11:41:35:

    Fakty sa prawdziwe, czesc analiz tez ale wnioski ... no coz nie jest to takie proste jak piszesz ... brutalne kopanie po jajach rosji i chin jest bardzo ryzykowne ... zwlaszcza w drugim przypadku ... chiny maja nawet nie asa ale jokera w rekawie ... moga w dowolnej chwili rzucic na rynek wszystkie obligacje USA i zalamac USD w ciagu kilku minut ... ale tego nie chca, bo to sie nie kalkuluje, podobnie jak USA nie kalkuluje sie rozpad rosji i totalna zapasc gospodarcza w chinach ... tyle ze dzis wszyscy balansuja na krawedzi, glownie dlatego ze USA przez debilna polityke wpadlo w spirale zadluzenia ... tzw. finansera musi brac pod uwage, ze zbyt mocny nacisk na w/w moze sprawic ze komus puszcza nerwy i sprawy potocza sie tak, ze nie da sie ich odkrecic w zaden sposob. Dlatego ja stawiam na zakulisowe dogadanie sie glownych graczy ktore juz nastapilo w kwestiach ogolnych a szczegoly sa wlasnie dogrywane a to co my widzimy to teatr dla gawiedzi, zeby zachowac kontrole nad pospolstwem, ktore musi wierzyc ze wladze poszczegolnych krajow walcza jak lwy za swoje narody.

  • batavus23 napisał(a) komentarz datowany na 2015/09/25 14:42:31:

    To jest tylko artykuł z trochę wyolbrzymionymi wnioskami. Może dojdzie do porozumienia, może do konfliktu. ISIS na poczatku nikt nie brał na poważnie, a teraz europa ma problem z setkami tysiecy uchodźców.
    Ja optymista nie jestem, bo dlug usa jest niesplacalny, a chiny nie maja zamiaru byc wiecznie niewolnikiem dolara...

  • Gość napisał(a) z *.dynamic.gprs.plus.pl komentarz datowany na 2015/09/25 17:16:01:

    podoba mi się że jak wytrawny komentator pozostawiasz znaki zapytania a nie wykrzykniki. Mi to wszystko to przypomina mi pokazy sztucznych ogni w magazynie z prochem. Wszystkie gospodarki są splecione i spadają z wysoka, a czy myślisz że jest jakaś nagroda za największą plamę na chodniku? chiny zrobią wielką plamę a obok będzie plama pt. USA. wygenerowanie dziś 10, 15% PKB przy obecnych machinacjach finansowych to pestka. To prawda że raz jest górą złoto a raz dolar, ale czy myślisz że jak się gospodarka załamie i miliony stracą miejsca pracy to złoto wzrośnie? moja babka w czasie rewolucji za miejsce w wagonie dała czapkę złotych monet a by zabrali krowę dała pierścionek z brylantem, rulon carskich imperiałów w bilonie okazał się g..... warty. Prawda jest taka że w takich czasach tracą wszyscy jedni życie inni tylko majątki. tyle.

  • Gość lolo napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2015/10/05 22:39:45:

    Chiny zwiększą wydatki w infrastrukturę, stać ich na to. Może na zbrojenia (w pkd mniej niż usa) Wszystko po taniosze, jaką daje deflacja. Ciekawe, kto wytrzyma deflację. Przecież gruby może więcej. Chiny maja kasę, reszta to bankruci.

Dodaj komentarz